Jak czytać E-booka jak tester – szybki test dostępności w 10 minut

Autor
Monika Zarczuk-Engelsma
Opublikowano
23 lip 2026
Kategoria
Dostępność
Wokół testowania dostępności E-booków narosło sporo mitów. Dla części wydawców brzmi to jak proces wymagający specjalistycznego sprzętu, znajomości standardów, kilku aplikacji i najlepiej jeszcze udziału osoby niewidomej na każdym etapie produkcji.
Rzeczywiście – pełny audyt dostępności to osobna dziedzina. Ale jednocześnie istnieje coś, co można zrobić dużo wcześniej.
Dziesięć minut.
Tyle często wystarczy, żeby wychwycić dużą część najbardziej irytujących błędów, które później będą przeszkadzały czytelnikom.
Krok 1. Otwórz książkę i… przestań patrzeć
Brzmi dziwnie, ale to bardzo dobre ćwiczenie.
Otwórz E-book i spróbuj przez chwilę nie oceniać go wzrokiem. Zamiast zastanawiać się, czy wygląda estetycznie, zacznij zadawać pytania:
Czy wiem, gdzie jestem?
Czy wiem, gdzie mogę przejść?
Czy rozumiem strukturę?
Wielu wydawców zna swoje książki tak dobrze, że nie zauważa problemów. Podobnie jak autor nie widzi literówek po dziesiątym czytaniu.
Spróbuj wejść do publikacji jak ktoś, kto widzi ją pierwszy raz.
Jeśli już po kilku sekundach trudno zorientować się, gdzie zaczyna się rozdział albo jak wrócić do spisu treści – warto się zatrzymać.
Krok 2. Otwórz spis treści i niczego nie przewijaj
To jeden z najszybszych testów.
Nie przewijaj książki ręcznie.
Wejdź do spisu treści i spróbuj:
przejść do wybranego rozdziału,
wrócić do początku,
otworzyć podrozdział,
przejść do przypisu i wrócić.
Jeżeli coś nie działa albo wymaga przewijania kilkudziesięciu ekranów, to znak ostrzegawczy.
Dla wielu osób niewidomych spis treści nie jest dodatkiem. Jest podstawowym sposobem poruszania się po książce.
Wyobraźmy sobie podręcznik liczący 500 stron. Osoba widząca może szybko „przelecieć wzrokiem” publikację. Czytnik ekranu tego nie zrobi.
Brak działającej nawigacji oznacza bardzo często realną utratę funkcjonalności.
Krok 3. Powiększ tekst do absurdalnych rozmiarów
Powiększ tekst maksymalnie.
Nie do 120%.
Nie do 150%.
Do momentu, kiedy sam uznasz, że „przecież nikt tak nie czyta”.
A potem zobacz, co się stanie.
Czy:
tekst nadal mieści się na ekranie?
nic na siebie nie nachodzi?
nie znikają fragmenty?
nie pojawia się poziome przewijanie?
To bardzo szybko pokazuje, czy E-book został zaprojektowany jako publikacja cyfrowa czy jako zamrożony obraz papierowej strony.
Co ciekawe, taki test często ujawnia problemy także u osób widzących – na telefonach, małych ekranach albo przy czytaniu wieczorem.
Krok 4. Włącz odczyt na głos
To punkt, którego wielu wydawców nigdy nie wykonuje.
Nie trzeba od razu instalować specjalistycznego oprogramowania.
Na komputerach i telefonach dostępne są wbudowane funkcje odczytu.
Na Windowsie można uruchomić Narratora skrótem:
Ctrl + Windows + Enter.
Na iPhonie i iPadzie funkcję VoiceOver włącza się w:
Ustawienia → Dostępność → VoiceOver.
Na telefonach z Androidem najczęściej będzie to:
Ustawienia → Ułatwienia dostępu → TalkBack
(nazwa może się nieznacznie różnić w zależności od producenta).
Nie chodzi o to, żeby nauczyć się obsługi czytnika ekranu. Wystarczy uruchomić go na kilka minut i spróbować otworzyć własnego E-booka. Posłuchaj dwóch–trzech stron książki.
Nie skupiaj się na treści.
Słuchaj tego, co mówi technologia.
Czy pojawiają się komunikaty:
„grafika”
„grafika”
„grafika”
Czy czytane są dziwne numery?
Czy nagłówki brzmią jak zwykły tekst?
Czy przypisy są zrozumiałe?
To często moment, w którym wydawcy po raz pierwszy słyszą własną książkę tak, jak odbiera ją czytnik ekranu.
I bardzo często okazuje się, że rzeczy wyglądające idealnie wizualnie brzmią kompletnie chaotycznie.
Jeśli chcesz pójść krok dalej, warto pobrać NVDA – darmowy i otwartoźródłowy czytnik ekranu dla systemu Windows, bardzo często używany przez osoby niewidome zarówno do codziennego czytania, jak i pracy czy nauki.
Strona pobierania:
https://www.nvaccess.org/download/
Co ważne, NVDA nie wymaga od razu instalacji. Można uruchomić wersję tymczasową i po prostu sprawdzić, jak zachowuje się książka podczas odczytu.
Krok 5. Otwórz pierwszą tabelę i spróbuj odpowiedzieć na jedno pytanie
Nie analizuj całej tabeli.
Spróbuj odpowiedzieć na jedno konkretne pytanie.
Na przykład:
Który rok miał najwyższą sprzedaż?
Która kolumna zawiera wyniki?
Jaki jest związek między danymi?
Jeżeli sam zaczynasz się gubić – czytnik ekranu prawdopodobnie też będzie miał problem. Warto tutaj również praktycznie sprawdzić, jak program odczytujący ekran poradzi sobie z tego typu zapisem danych.
Szczególnie:
czy są nagłówki kolumn,
czy nie ma pustych komórek pełniących funkcję wizualną,
czy dane mają logiczną kolejność.
Dobrze przygotowana tabela daje odpowiedzi.
Źle przygotowana zmusza użytkownika do odgadywania.
Krok 6. Poszukaj wszystkiego, co mówi „patrz poniżej”
To mały test, który bardzo dużo ujawnia.
Wyszukaj w książce sformułowania:
„na ilustracji”
„jak pokazano poniżej”
„zobacz wykres”
„kolorem zaznaczono”
„na zdjęciu widzimy”
A potem sprawdź:
Czy osoba, która nie widzi tej ilustracji, nadal rozumie treść?
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, prawdopodobnie czegoś brakuje.
Nie każda grafika wymaga długiego opisu.
Ale każda istotna informacja powinna być dostępna także inaczej niż wzrokiem.
Krok 7. Otwórz tę samą książkę w różnych aplikacjach
To bardzo niedoceniany test.
Otwórz ten sam plik EPUB w co najmniej dwóch różnych programach lub na dwóch różnych urządzeniach.
Na przykład:
Thorium Reader (Windows, macOS, Linux),
Apple Books (iPhone, iPad, Mac),
PocketBook Reader (Android, iOS),
czytnik Kobo,
Kindle (jeśli przygotowujesz także wersję dla tego środowiska),
aplikacja dystrybutora lub platformy sprzedażowej.
Nie sprawdzaj tylko wyglądu.
Sprawdź:
czy działa spis treści,
czy można zmieniać wielkość tekstu,
czy ilustracje nie znikają,
czy da się przechodzić po nagłówkach,
czy przypisy działają poprawnie,
czy książka zachowuje się podobnie po zmianie ustawień.
Jeżeli coś zaczyna działać inaczej – warto sprawdzić dlaczego.
Nie chodzi o to, żeby książka wyglądała identycznie wszędzie. Chodzi o to, żeby wszędzie dało się z niej wygodnie korzystać.
To szczególnie ważne w EPUB-ach, ponieważ różne aplikacje mogą nieco inaczej interpretować ten sam kod i te same style CSS.
Krok 8. Zadaj sobie jedno niewygodne pytanie
Gdybym nie znał tej książki – czy nadal umiałbym z niej korzystać?
To bardzo dobry filtr.
Bo wydawcy często nieświadomie uzupełniają braki własną wiedzą.
Wiedzą, że rozdział zaczyna się tutaj.
Wiedzą, że ta ilustracja przedstawia schemat.
Wiedzą, że przypis powinien prowadzić gdzie indziej.
Czytelnik tego nie wie.
I właśnie dlatego testowanie nie polega na sprawdzaniu, czy wszystko zostało wykonane zgodnie z planem.
Polega na sprawdzaniu, czy książka działa dla kogoś, kto tego planu nie zna.
Na koniec najważniejsze
Ten dziesięciominutowy test nie zastąpi audytu ani testów z udziałem użytkowników.
Ale bardzo często wystarczy, żeby wyłapać rzeczy, które później decydują o całym doświadczeniu czytania.
Działający spis treści.
Logiczne nagłówki.
Opisane grafiki.
Elastyczny układ.
Możliwość słuchania i nawigowania.
To nie są dodatki dla nielicznych.
To bardzo często różnica między książką, którą można kupić, a książką, którą można przeczytać.
Przydatne linki:
https://atonce.pl/jak-sprawdzic-dostepnosc-cyfrowa-dokumentu/
https://mintconcept.pl/dostepnosc-cyfrowa-e-bookow-co-nalezy-wiedziec/
https://www.a11y-collective.com/blog/ebook-accessibility/
https://accessibility.huit.harvard.edu/manual-testing-accessibility
https://elearning.adobe.com/2025/08/inclusive-interactive-ebooks-a-guide-to-accessible-elearning/